Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/crede.pod-pochodzic.sosnowiec.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
uśmiechnął się z zadowoleniem.

- Dobrze chociaż, że oddaję córkę potomkowi

Tom zszedł na chwilę do piwnicy i wrócił ze śrubokrę-
- Żadnego sprzeciwu? - zapytał, obejmując ją w talii i przyciągając bliżej do siebie.
Przysiadł się do niej i popatrzył przez szybę.
- Glorio - ojciec przerwał jej z wyrazem niesmaku na twarzy. - Nie wspominaj o nim. To śmieć. Człowiek bez zasad. Marny typ, który wykorzystuje niewinne dziewczęta.
Zapłoniła się.
- To kolejny powód, żeby go wypuścić z pokoju.
Tym razem nie wiedział, jakie podejście zapewniłoby mu sukces, a odmowy by nie
- Oczywiście.
Ubrał się szybko, jeśli można w ogóle mówić o szybkim poruszaniu się przy tak obolałych mięśniach, i pokuśtykał do kuchni, znęcony zapachem bekonu. Dopiero teraz uświadomił sobie, że przez całą dobę nie miał nic w ustach.
Alexandry.
- Ale, ojcze...
- Nieprawda! Nie widzisz, że to wszystko przez nią? Zawsze pozbawia mnie wszystkiego, co ma dla mnie jakieś znaczenie. Chce mnie poróżnić z tobą, z Santosem.
- Nie mów tak. - Objął ją mocniej. Dałby wszystko, żeby móc chronić matkę, bronić, opiekować się nią. - Nie masz za co przepraszać. Ja tylko chciałbym... gdybym rzucił szkołę, nie musiałabyś już tego robić.
- Gdzie?

- Jej nieobecność również o czymś świadczy.

- Ja... nie przyszłam, żeby się wyspowiadać. Potrzebuję rady. Ja... - słowa uwięzły jej w gardle, na powrót ogarnęła ją mroczna rozpacz i lęk. - Nie mam do kogo się zwrócić. Jeśli ksiądz mi nie pomoże, nie wiem, co się ze mną stanie. Będę zgubiona. - Ukryła twarz w dłoniach i rozszlochała się. - Proszę, niech mi ksiądz pomoże.
Czuł się jak skończony łajdak. Zachował się równie podle, jeśli nie podlej, jak ci wszyscy, od których chciał uciec.
Alexandra Gallant pochodziła z arystokratycznego rodu. Miała zaszarganą reputację,

Alexandra zrozumiała w tym momencie, że zyskanie uwagi hrabiego to broń

się rozmyśli.
wodzie.
oczy, lecz nigdy osobie, której najchętniej wyznałby

- Nie jest pan zaskoczony.

do roboty w stodole. Na twarzy Roba wyczytała, że miałby
Victoria wbiła wzrok w talerz, żeby ukryć rosnącą
– To nie śmieci, tylko moje rzeczy!